Marcelina Kaczówka
28 maja uczniowie klas czwartych wyruszyli wraz z opiekunami na podbój Pienin. Dzień zaczął się dla nich bardzo wcześnie, gdyż już o godzinie 6.30 wszyscy stawili się punktualnie na zbiórkę. Jeszcze tylko wybór miejsca w busie, sprawdzenie obecności, pożegnanie z rodzicami i można ruszać w drogę! Podróż przebiegała spokojnie i w atmosferze ekscytacji. Warto wspomnieć, iż cały cza stowarzyszył nam pan Mirosław Pietrzak, pracownik biura turystycznego i przewodnik, który dzielił się swoją wiedzą na temat poszczególnych miejscowości, czy też mijanych obok zabytków. W czasie jazdy, pan Mirek zaklinał wraz z uczestnikami pogodę wesołymi okrzykami.
Pierwszym punktem wycieczki było Muzeum Pienińskie im. J. Szalaya w Szlachtowej. Tutaj uczniowie zaczerpnęli nieco wiedzy na temat regionalnej kultury ludowej. Podczas godzinnego zwiedzania, nad Szlachtową przeszła ogromna ulewa, której nasi wycieczkowicze nawet nie zauważyli. Drugi punkt wycieczki to Szczawnica, gdzie młodzi Borowiacy doświadczyli uzdrawiającej mocy mineralnych wód, zjedli najpyszniejsze w całym mieście, ręcznie robione lody oraz wydali większość swojego kieszonkowego w przydrożnych sklepikach. Trzeba przyznać, gust to oni mają! Najpopularniejszą, chętnie kupowaną pamiątką stała się … pluszowa lama! Spacer po mieście zakończył się w Parku Zdrojowym, gdzie złote, ogromne rybki spełniały życzenia czwartoklasistów.
Następny etap wyprawy napawał strachem niejednego uczestnika. Wjazd wyciągiem krzesełkowym na górę Wdżar wprawiał niektórych w panikę. Mimo to, wszyscy szczęśliwie dotarli na szczyt, zaś ten – był niesamowity! Panorama 3600 dostarczyła uczniom nie lada wrażeń! Aura sprzyjała podziwianiu widoków na cztery parki narodowe, w tym przepięknie ośnieżone Tatry. Legenda „O ławeczce zakochanych” skłoniła młodzież do zdjęć na specjalnym siedzisku, podobnie zresztą jak punkt anomalii magnetycznej. Ostatecznie, zjazd kolejką nie był już tak straszny.
Finalnym miejscem, do którego udali się uczniowie, była Niedzica. Po obiedzie w typowej, góralskiej restauracji, magiczne wrota otworzył przed wszystkimi Park Rozrywki Spiska Kraina. Miniatury sławnych, polskich zamków zostały zaprezentowane przez panią przewodnik, aby następnie każdy mógł skorzystać z licznych trampolin, dmuchańców, ślizgawek, zjeżdżalni i gier zręcznościowych. Nie obyło się bez ofiar! Jasia uderzyło w nos … własne kolano, a Ola zjechała z górki … na brodzie. Na szczęście, poszkodowani szybko wrócili do wspaniałej zabawy i można było ich przestraszyć w kinie 5D.
Podróż powrotna odrobinę się dłużyła czwartoklasistom, więc podjęli próby śpiewu. Dzięki odrobinie organizacji ze strony pań opiekunek i dzięki tekstom z Internetu, w busie rozbrzmiały tradycyjne, polskie (i nie tylko!) piosenki. Nie zabrakło pieśni folklorystycznych, ani popularnych hitów z list przebojów. Szczęśliwie, wszyscy wrócili około 22.30 w stęsknione ramiona swoich rodziców.
Uczestnicy wycieczki serdecznie dziękują panu kierowcy za profesjonalną i bezpieczną jazdę oraz panu przewodnikowi za bezcenne informacje. Dziękujemy wszystkim czwartoklasistom za niezapomnianą zabawę.